Wypad najpierw do sklepu zakupić hamulce,dętki, rogi gdyz sprzedałem swoje magury...Zakupiłem hamulce Avid FR5 + klamki avid SD7... Świetna waga + świetna siła hamowania... Jestem zadowolony z zakupu w 100%, teraz czekam jeszcze tylko na opony i siodło. Jak wszystko skończę to będzie koniec mojego projektu i waga roweru powinna oscylować w granicach 10,8 - 10,9 :) A dziś najpierw sam przetestowałem hamulce, a potem ojciec mnie namówiła na rower (zaczyna ćwiczyć coś, ponieważ mówi że robi mu się mięsień piwny :D)
Na dziś planowałem >50km i się udało :) Wybrałem się w całkowicie nieznane tereny i jestem pod wrażeniem rezerwatu Łęższczok, po którym jeździłem. Wąskie, trudne technicznie trasy z dużą ilością korzeni i połamanych drzew, niestety taki fajny odcinek był przez może 2km ;/ (czułem się jak w górach) :) Potem powrót szosą do domku :)
Wieczorem dojdzie jeszcze jakieś ~20km bo jadę po dziewczynę a potem trzeba ją odprowadzić :D
W niedziele znaleźliśmy wspaniały szlak, który rozpoczął się ostrym podjazdem/podejściem... Wciągaliśmy nasze rowery przez ok, 30 minut i jak weszliśmy na szczyt to myślałem ze łydki mi zaraz odlecą... Szczyt miał według mapy 1112m n.p.m (a zbocze po którym wchodziliśmy na moje oko miało ok. 40* nachylenia) Później ostre zjazdy, masa błota i kamieniste wąskie ścieżki... Po drodze nawet spotkaliśmy owczarki podhalańskie (trzy sztuki) które zaczęły nas gonić (myślałem że popuszcze w gacie :D) Na koniec dobry obiad w Niedzicy i powrót szosą do domu :D
Na rower wyjechaliśmy ok. 15 i praktycznie cały czas jechaliśmy w deszczu :) Zaliczyliśmy przewyższenie 969m n.p.m i jazda po Krupówkach w poszukiwaniu mapy :)
A ja dziś rano miałem wolne od pracy więc zabrałem się za koszenie trawy, gdyż weekend spędzam w Zakopanem więc plac by mi zarósł. W trakcie koszenia stwierdziłem że zrobie sobie mały trening z pulsometrem po lesie (30-40km) Tak jak postanowiłem tak i zrobiłem tylko szkoda że 40km zrobiłem w jedną strone i trzeba było wrócić do domku. Zrobiłem bardzo fajną traskę i to w bardzo dobrym tempie.
Najpierw wypad po baksa, później razem do MArklowic na basztę (tam trening podjazdów, zjazdów itp) Poźniej wróciłem do baksa po film i pojechaliśmy zrobić jeszcze rundkę :)
Wypad do Rybnika po neopren, później wjazd na samą górę parkingu w plazie (jest fota) i później ścieżką rowerową wzdłuż zalewu do domku...
Po południu z bratem na tor crossowy on lasem na swojej crossówce, a ja na bike'u :) Tempo było ostre bo brachol się nudził :D Przejechałem na bike'u nawet 2 okrążenia i fajne hopki były :D (foto) Ale teraz bardzo trudny (sam piach);/
No i o 21:10 wyjechałem na wieczorne śmigańsko :) Posmigalismy troszkę z kumplem po mieście w ostrym tempie (co podkręciło mój dzisiejszy avs :D