Planowane od czwartku ~100km dziś udało się zrealizować... Na miejsce wypadu z samego rana wybrałem Głubczyce (woj. opolskie) jak pomyślałem tak i zrobiłem. Od początku jechałem sobie spokojnym tempem, aby się nie zajechac w połowie drogi gdyż była to moja pierwsza tak daleka trasa na szosie. Teren był dosyć pagurkowaty i razem do "kupy" było moze z 10km prostej, tak to były same zjazdy i podjazdy. Do domku dojechałem pełen radośći :)
Dziś postanowiłem się przejechać na Czeską granicę :) I jak pomyślałem tak i zrobilem :) Na następny raz biorę paszport i pośmigam po Czeskich drogach...
Dziś fajnie się śmigało, mimo tego iż był wmordewind (60% trasy) tereny świetne na śmiganko po szosie...
Moja średnia prędkośc mogła być troszkę większa, ale partner z którym dzis jeździłem po dojechaniu na granice już zaczynał umierać :D Więc trzeba było troszkę zniżyć z tonu :)
Oto parę fotek z dzisiejszej wycieczki :
Rower przed wycieczką :
Tutaj fotka już na przejściu granicznym :
Pole rzepakowe :
A tutaj tablica gdzie ile jest kilometrów od przejścia granicznego ( ja jechałem wioskami i okrężnymi drogami)
Pojechałem pośmigać no i zrobiłem swój życiowy rekord :) (wcześniejszy to 104,2km) Na tym się to nie skończy gdyż przez majowy weekend mam zamiar szczelić 200 :D
Ale jeżeli chodzi o dzisiejszą trasę to najpierw śmignąłem na wały i zwiedziłem : Wodzisław Śląski, Buków, Czyżowice, Rogów, Radlin, Rydułtowy. A później skierowałem się bardziej na północ i pojechałęm do raciborza (strasznymi wioskami)
Ogólnie było bardzo przyjemnie, ale gdyby nie było wiatru było by jeszcze lepiej.
Pozdrawiam
Oto jeszcze parę fotek (nie miałem natchnienia na pstrykanie)
Zwiedzanie Chudowa i okolic ... Odbiłem też na Łaziska Górne :) Spotkałem nawet fajnego kolesia na Kellys Mobster (osprzęt XT/ XTR) Troszkę pogadaliśmy on pojechał w jedną, a ja w drugą strone ..