Zaplanowałem wczoraj wypad ~100km i jak widać dobrze sobie wszystko policzyłem :) Rano dokładnie obrałem cel, którym był Chudów i zwiedzanie zamku jak pomyślalem tak tez zrobiłem... Wyjechałem ok. 9 a powrót o 14... Po 25km zobaczyłem ładną hałdę (patrz foto) i zanim pomyślałem to już po niej jeździłem :) Bardzo fajne i pewnie nie raz tam wrócę... :) Wyjechałem po drugiej stronie hałdy i zaiast kierować się dalej na Chudów kierowałem się na Knurów, potem na Zabrze a na koniec wjechałem do chudowa... Zrobiłem większe koło, ale przyjemnie było... Momentami przeszkadzał wmordewind, ale dało radę śmigać :) Więc niedziela mi się jak najbardziej udała:)
PS. Przed momentem dostałem info od ojca że jedziemy na rower jak wróci z kościoła, więc sobie posmigam jeszcze w HZ :D
PS.2. Udało mi się zrealizować mój plan (na koniec wakacji min. 5000km) :D
A ja dziś byłem na wyścigu XC i zająłem 4 miejsce :) Wyścig był na hałdzie pszowskiej i dostałem niezły wycisk :D Ale nie spałem całą noc (zabawa i alkohol) potem rano wymioty, ale i tak odważyłem się pojechać i nie żałuje :) Prócz tego to jako jeden uczestniki startowałem w XC na fullu, co też w jakimś stopniu obniżyło mi wynik :)
Dziś wypad do lasu i ciągłe maglowanie technicznych podjazdów i szybkich wąskich ścieżek... Wychodzi to coraz lepiej, a przyda mi się to pewnie w niedzielnym wyścigu... Dziś dawałem popalić sobie w terenie i pulsak ciągle w górze :D
HRśr : 153 (żadkość) HRmax : 193 (jakiś podjazd)
W strefach :
HZ : 20% (chyba jak tylko wracałem i jechałem do lasu) FZ : 36% PZ : 41%