Dziś połączyłem przyjemne z pożytecznym i rano ugadałem się z kolesiem na Rybniku w sprawie telefonu... Wybrałem się godzinkę wcześniej i posmigałem po lesie, potem skoczyłem po telefon a na koniec do domku :) Typowo lajtowe tempo dziś, gdyż staram się zrobić jako takie roztrenowanie :D
A ja dziś wpadłem na trasę niebieska i czarną, oraz znalazłem fajną ścieżkę z dużą ilością korzeni (taka techniczna) :) Na trasie obok zalewu wyczaiłem kolesia (50lat) w czapeczce i skarpetkach Bike Maraton :D Chwilkę pogadaliśmy i on pojechał w jedną ja w drugą strone (jechałem obok niego jakieś 2km i miał dziadziuś powera)
Dziś kolejny trening na trenażerku... Od poniedziałku chyba zaczynam już znów jazdę poza domkiem :) Na razie śmigam na trenażerze gdyż robie mniej więcej tygodniowy odpoczynek, aby się zregenerować.