Dziś rano zaplanowałem że wyskoczę sobie do Skoczowa (początek beskidu śląskiego) no i jak postanowiłem tak i zrobiłem... Świetna wycieczka, ale moje mięśnie troszkę dostały popalić bo za szybkie tempo narzuciłem co widać po średniej :)
HRśr: 148
A oto rower umyty i przygotowany do dzisiejszego wypadu :
Zawody XC w Orlovej...Niestety nie dojechalem do mety, gdyż to były moje pierwsze zawody w tym sezonie po pół rocznej przerwie i 3 tygodniach treningu...
Na 11 okrażen zrobiłem 6 i złapał mnie kolosalny skurcz, który mi nie pozwolił dokończyć rywalizacji...
Dziś ostatni trening przed sobotnimi zawodami no i pojechałem jak sipiło, w Raciborzu złapał mnie deszcz i wracałem cały czas w deszczu... No i nie dość że przemoczony to jeszcze zmarznięty (głównie stopu) ;/